Zapach kminu, stukot młotków w dzielnicy kotlarzy, nawoływanie muezina i chłodny cień wąskiej uliczki po czterdziestostopniowym słońcu. Maroko atakuje wszystkie zmysły naraz i nie daje się zwiedzać z dystansu.
Kraj leży tam, gdzie Atlantyk spotyka się z Saharą, a berberyjskie góry sąsiadują z arabskimi miastami cesarskimi. Dla wielu osób z Polski to pierwsza podróż, w której różnica kulturowa nie jest tłem, tylko głównym doświadczeniem. Zanim wejdziesz w pierwszy suk, warto wiedzieć, jak ten kraj działa.
Sami Marokańczycy nazywają swoją ojczyznę Al-Maghrib, czyli po arabsku "zachód" albo "miejsce, gdzie zachodzi słońce".