Najpopularniejsze kluby na Malcie
Café del Mar: basen, zachód słońca i chill out
Café del Mar leży w Qawrze, przy kompleksie Malta National Aquarium, jakieś pół godziny drogi od Paceville i podobnie daleko od Valletty. To nie jest klub nocny w klasycznym sensie, tylko beach club: basen infinity, leżaki, restauracja i wieczorne sety DJ-ów.
Marka narodziła się na Ibizie i zasłynęła na całym świecie dzięki kompilacjom chill out. Maltańska wersja przejęła tę samą estetykę: biel, proste linie i taras z widokiem na Wyspy Świętego Pawła, Comino i Gozo. Najlepsza pora to godzina przed zachodem słońca, kiedy woda w basenie zlewa się z morzem. Lido działa sezonowo, mniej więcej od wiosny do jesieni.
Uno Malta: największy odkryty parkiet na wyspie
Uno Malta, znane też jako Club Numero Uno, wbrew częstemu nieporozumieniu nie leży w Paceville. Klub działa w Ta' Qali, w środku wyspy, i jest w całości pod gołym niebem. Właśnie dlatego otwiera się tylko na sezon letni.
Skala robi wrażenie: kilka pełnowymiarowych barów, największy parkiet na Malcie i pojemność liczona w tysiącach osób. Gra się tu głównie muzyka komercyjna i R&B, a w mniejszej, osobnej strefie także cięższe brzmienia. W weekendy z Paceville kursują dodatkowe autobusy, ale powrót nad ranem najłatwiej zorganizować taksówką albo aplikacją.
Twenty Two: impreza na dwudziestym drugim piętrze
Twenty Two zajmuje ostatnie piętro Portomaso Business Tower w St Julian's. To jeden z najwyższych budynków na Malcie, choć od kilku lat już nie ten najwyższy: palmę pierwszeństwa przejął sąsiedni Mercury Tower.
W tygodniu Twenty Two działa raczej jak elegancki lounge z widokiem na całą zatokę. W weekendy zamienia się w klub. Publiczność jest tu wyraźnie starsza niż w Paceville, bliżej trzydziestki niż osiemnastki, a muzyka często sięga po lata 80. i 90. Warto zarezerwować stolik i sprawdzić dress code, bo obowiązuje strój wieczorowy.
Clique Club: techno pod ziemią
Clique to mały, podziemny klub w samym środku Paceville, tuż przy schodach St Rita's Steps. Zamiast list przebojów gra tu house, deep house, tech house i techno, a bywalcy przychodzą raczej dla muzyki niż dla widoków.
Wnętrze jest surowe: lasery, projektory, dym i porządne nagłośnienie. Klub rozkręca się długo po północy i działa do wczesnych godzin porannych, przez cały rok. Dobry adres, jeśli komercyjne bary Paceville szybko cię nudzą.
Footloose: rock, klasyki i zero pozerstwa
Footloose to instytucja Paceville i jeden z niewielu lokali, w których nie usłyszysz aktualnych hitów z radia. Króluje tu klasyczny rock, brzmienia z lat 80. i śpiewanie refrenów całą salą.
Lokal jest popularny wśród studentów Erasmusa i osób na wakacjach językowych, głównie dzięki luźnej atmosferze, przystępnym cenom drinków i temu, że otwarty jest praktycznie codziennie. Mieszają się tu wszystkie roczniki i wszystkie style, i to jest właściwie cały sekret tego miejsca.
Gianpula Village: klubowa wioska pod Mdiną
Gianpula to nie jeden klub, tylko cały kompleks na wsi pod Rabatem, niedaleko murów Mdiny. W środku znajdziesz kilkanaście osobnych przestrzeni: sale zamknięte, otwarte parkiety, tarasy i basen na dachu. Część działa cały rok, reszta rusza wraz z sezonem letnim.
Pojemność sięga kilku tysięcy osób, a przez sezon przewijają się tu nazwiska pokroju Bob Sinclar, Martin Garrix czy Steve Aoki. Na terenie kompleksu odbywa się też Glitch, największy maltański festiwal muzyki elektronicznej. Jedyny minus: Gianpula leży poza strefą klubową, więc transport w obie strony trzeba zaplanować wcześniej.